Dyrektor Wojciech Zientarski organizuje doskonałe rejsy po Morzu Śródziemnym

..:english English

Film "Rejs dookoła Korsyki"
Film "Rejs 2009"

Rejs 2009

Rejs był tak fantastyczny, że trudno będzie zrelacjonować, to co się tam wydarzyło. Dlatego myślę, że najlepiej będzie jak obejrzycie film i zobaczycie, jak świetnie się bawiliśmy, a ci którzy nie pojechali – co stracili!!!

Naszą wyprawę rozpoczęliśmy 26.09 o godzinie 4.30 rano, czyli 2 godziny przed odlotem do Mediolanu. Na miejscu byliśmy przed 9.00, więc mieliśmy prawie 12h do samolotu, lecącego na Sardynię. Postanowiliśmy w tym czasie pozwiedzać miasto. W tym celu udaliśmy się na dworzec centralny w celu oddania bagaży do przechowalni, a potem ruszyliśmy. Mediolan to naprawdę piękne miasto, jednak od samego rano nikt z nas nic nie jadł, więc jedyne za czym się wszyscy rozglądali był Mc’Donalds? Nie mogliśmy jednak lecieć dalej bez obejrzenia obrazu Leonarda da Vinci : „Ostatnia wieczerza”. Niestety okazało się, że jeśli chcemy go obejrzeć musimy zapisać się na listę, a najbliższe wolne miejsca były dopiero w listopadzie!!! Nie do końca usatysfakcjonowani odlecieliśmy na Sardynię. Na miejscu byliśmy dopiero koło godziny 23, wszyscy bardzo zmęczeni.

Nasze łódki były zadbane i nowocześnie wyposażone!
Następnego dnia ok. godziny 10 wyruszyliśmy w morze. Przez cały rejs pogoda była bardzo ładna – ponad 30 stopni!!! Co kilka godzin mieliśmy dyżury przy sterze. Ciężko pracując dopłynęliśmy do naszego pierwszego celu: Bonifacio. Był to mały, kameralny port na Korsyce, gdzie przeczekaliśmy noc i następnego dnia wyruszyliśmy dalej.

Codziennie, oprócz dwóch nocy, dopływaliśmy do jakiegoś portu. Jednak przelotów nocnych nie da się porównać do pływania w dzień. Trzeba podzielić się na wachty (na mojej łódce były 3 grupy 3 osobowe, na drugiej 2 pięcioosobowe), które przez 4h musiały sterować i wykonywać polecenia kapitana. Panowie kapitanowie bardzo dobrze nas rozumieli i świetnie się z nimi dogadywaliśmy.

Szkoda tylko, że nie udało nam się popływać z delfinami. Widzieliśmy je, ale z daleka i tylko przez chwilę. Natomiast pływaliśmy…… woda była idealna: ciepła, przejrzysta i czysta. Parę razy udało nam się stanąć na głębokości ok. 15 m, więc można było podziwiać morską florę i faunę.

Niestety wszystko dobre co się szybko kończy!!!! Choć rejs trwał 10 dni to zleciało bardzo szybko.???? 10 dzień, to dzień powrotu – najgorszy dzień całego rejsu. Trzeba było pożegnać ciepłą Sardynię i wyruszyć do zimnej Polski.

Cała podróż powrotna zajęła nam ok. 15h, byliśmy bardzo szczęśliwi i bardzo zmęczeni. Potrafiliśmy zasnąć w każdym miejscu – nawet na lotnisku, czy na dworcu, co widać na filmie!!!

Był to najlepszy chyba rejs w historii szkoły.

Świetnie się bawiliśmy, złapaliśmy (jak to mówi sor Zawadzki) bakcyla żeglarskiego. A co najważniejsze morze zbliża ludzi - wróciliśmy bardziej zgrani niż kiedykolwiek!!!!

Magdalena Gąsowska kl. 2c

Dziękujemy Dominice Bednarz, Julii Rogowskiej, Małgosi Nowakowskiej i sorowi Zawadzkiemu za przekazanie zdjęć :)))